· 7 years ago · Aug 30, 2018, 10:02 AM
1Classic
2Jak Rosja pokonała Google'a
3Vadim Makarenko
429 sierpnia 2018 | 06:00
5Arkadij Wołoż, prezes Yandeksu (drugi z prawej), 2011 r.1 ZDJĘCIE
6Arkadij Wołoż, prezes Yandeksu (drugi z prawej), 2011 r. (Fot. Mark Lennihan / AP Photo)
7
82Czy aktywność w sieci wpływa na preferencje polityczne? Nie wiem. Ale na pewno wpływa na to, jak kupujemy odkurzacze. Rosjanie są w europejskiej czołówce zakupów w sieci - mówi Arkaduj Wołoż, prezes Yandeksu
9 Czytasz ten artykuł, bo jesteś prenumeratorem Wyborczej. Dziękujemy!
10Rozmowa była opublikowana w „Dużym Formacie†30 października 2010 r.
11
12CZYTAJ TAKŻE - nowe wydanie magazynu "Wyborcza Classic"
13
14Argentyna - Jamajka 5:0", "Sala nr 6", "Siedmiu na jednego nie czeka" - głoszą tabliczki na szklanych drzwiach. Kolejne drzwi są drewniane i nie ma na nich żadnego napisu. Ostrożnie otwieram i... w środku nie ma żywej duszy. Jest perkusja, kilka gitar, keyboard, wzmacniacze, głośniki i kable. Wychodząc, widzę, że tuż za ścianą jest siłownia, skąd dobiega głośny śmiech.
15
16To pracownicy Yandeksu, jednej z największych wyszukiwarek na świecie. Właśnie mają przerwę. Mogą przychodzić do pracy, kiedy chcą. Część z nich pracuje w nocy, bo woli spać w dzień. Jeśli chcą, mogą w ogóle nie wychodzić z pracy. Mogą zostać w wygodnych pokojach i zjeść śniadanie.
17
18Yandex to jedna z nielicznych wyszukiwarek, które nie tylko oparły się dominacji Google’a, ale w dodatku skutecznie zabierają mu rynek. Na razie wyłącznie w Rosji, gdzie co miesiąc ok. 15 mln internautów zadaje jej swoje pytania. Dlatego w odróżnieniu od innych rosyjskich firm informatycznych produkujących takie bestsellery jak Fine Reader (program do skanowania tekstów) czy Parallels (program do obsługi systemu Windows w komputerach Apple’a) na świecie słyszało o niej niewielu.
19
20Markowe kapcie z biura Yandexu w Moskwie, 2017 r.
21Markowe kapcie z biura Yandexu w Moskwie, 2017 r. Valeriy Melnikov/Sputnik/East News
22
23Rosjanie nazywają swój internet runetem, bo na razie żaden z zachodnich gigantów nie odniósł tam spektakularnego sukcesu. Runet wytworzył również własne serwisy społecznościowe (Odnoklassniki.ru), pocztowe oraz portale (Mail.ru). A to, czego nie wytworzył sam, wchłonął z zagranicy, np. blogowy LiveJournal.com czy komunikator ICQ.
24
25Arkadij Wołoż, prezes Yandeksu, nie wymachuje szabelką. Konkurencja z Google’em? Jaka tam konkurencja, uprawiamy swój ogródek. Ekspansja zagraniczna? Jaka tam ekspansja, pożyjemy, zobaczymy, może kiedyś. Jego retoryka tak samo przypomina amerykańskiego giganta jak nieoficjalna atmosfera w jego szklanym biurowcu przy ul. Lwa Tołstoja 16 w Moskwie.
26
27Wie pan, z czym przeciętny Polak kojarzy rosyjski internet?
28Arkadij Wołoż: - Potrafię sobie wyobrazić… Hakerzy, wirusy, porno, co jeszcze?
29
30Spam. "Tania viagra", "czułe rosyjskie dziewczyny", "loteria bez przegranej".
31- Aż tak źle jest z systemami pocztowymi w Polsce?
32
33A dla was - wielkiej spółki internetowej - takie skojarzenia z rosyjską siecią nie są problemem?
34- Mamy problem z wizerunkiem kraju w ogóle, to wie każdy Rosjanin, który był za granicą. Ale po to jesteśmy w naszej firmie, żeby ten wizerunek zmienić.
35
36Każdy z ponad 2 tys. naszych ludzi mógłby pracować w dowolnej spółce na świecie. A są u nas.
37Przykłady, które pan podał, więcej mówią o dostawcach poczty elektronicznej niż o rosyjskiej sieci. My nie mamy ze spamem problemu. Doskwierał nam w latach 2000-03, ale usprawniliśmy nasze filtry i się skończyło.
38
39SÄ… jeszcze "rosyjscy hakerzy i piraci".
40- To też nadużycie. W ciągu ostatnich pięciu lat sprzedaż legalnych programów w naszym kraju wzrosła prawie pięciokrotnie. Co do muzyki, to problem jest bardziej skomplikowany. Chcemy oferować naszym użytkownikom bezpłatny odsłuch muzyki. Za licencje koncernom płacilibyśmy my.
41
42Tyle że często się zdarza, że gdy przychodzimy do wielkich wytwórni fonograficznych, słyszymy "nie". Widocznie Rosja jako źródło przychodów ich nie interesuje. One mówią, że kwitnie tu piractwo, ale żeby to zmienić, trzeba coś ludziom zaproponować. Wreszcie po sześciu latach negocjacji, gdy w internecie jest połowa Rosjan, udało nam się podpisać pierwsze umowy.
43
44Co internet zmienił w ich życiu?
45- Dokładnie to samo co w życiu innych społeczeństw. E-mail na wizytówkach stał się standardem, rynek mediów stał się bogatszy, pojawiło się więcej małych redakcji. Internet to komunikacja, informacja i rozrywka.
46
47A jak zmienił ludzi? W Polsce dzięki sieci pojawiło się dużo więcej niż kiedyś inicjatyw oddolnych. Ludzie łączą się w grupy i zwalczają np. nielubiane reklamy albo polityków.
48- Też mamy tego pełno! Fleszmoby, kółka zainteresowań itp.
49
50A ruchy społeczne?
51- To się zaczęło pojawiać dopiero w ciągu ostatniego roku. Do tej pory rosyjski internet żył swoim własnym życiem, a teraz zaczął wpływać na rzeczywistość. Coraz więcej informacji powstaje w sieci, a następnie trafia do dużych mediów. To samo dzieje się z akcjami społecznymi. Dowodem są tzw. niebieskie wiaderka.
52
53Wiaderka?
54- Moskwa jest okropnie zakorkowanym miastem, a do tego ma wielopiętrowy system przywilejów w ruchu drogowym. Chodzi o niebieskie koguty na dachach różnych aut specjalnego przeznaczenia. Naród tego nie lubi, bo z kogutami jeżdżą już nie tylko pogotowie i politycy, ale też coraz więcej firm prywatnych. Kierowcy dogadali się w internecie. Najpierw fotografowali podejrzane samochody i publikowali w internecie ich rejestracje. Potem zaczęli kupować w sklepach z zabawkami niebieskie wiaderka do piaskownicy i mocować je na dachach swoich aut. Z daleka wygląda to jak normalny policyjny kogut. Moskwę przemierzały całe kolumny takich samochodów z wiaderkami, w ten sposób kierowcy protestowali przeciwko nadużyciom.
55
56Mówiąc o hierarchii potrzeb w rosyjskim internecie, wymienia pan: "komunikacja, informacja i rozrywka". Dlaczego w Rosji informacja jest przed rozrywką? Na Zachodzie już dawno jest odwrotnie.
57- Na Ukrainie jest podobnie jak u nas. Zresztą wiadomości to też rozrywka. Lekturze doniesień o huraganach i powodziach zwykle nie towarzyszy jakaś głęboka refleksja czy plan budowy zabezpieczeń. Chodzi o zwykły wzrost adrenaliny: "Ale numer! Sąsiadowi dach zerwało!". To informacyjna rozrywka.
58
59Chyba pan żartuje. Macie poważne opiniotwórcze serwisy internetowe, które nie mają swoich odpowiedników w postaci gazet czy stacji radiowych albo telewizyjnych, jak np. Gazeta.ru. To praktycznie agencje, które analizują sytuację polityczną i ekonomiczną w kraju, publikują recenzje o wydarzeniach w kulturze, komentują np. wybory w Polsce.
60- Ile macie kanałów telewizyjnych?
61
62Jakie to ma znaczenie?
63- Duże. Pakiet socjalny w Rosji to 14 kanałów telewizyjnych. Większość społeczeństwa odbiera nie więcej niż cztery-pięć stacji. Telewizja nie jest w stanie zapewnić różnorodnej oferty. W sieci wybór jest dużo większy.
64
65Podobnie jest w Europie. A może Rosjanie po prostu nie ufają dużym mediom?
66- Tak, zróżnicowanie opinii w internecie jest istotnie większe niż w telewizji.
67
68Nasza firma nie zajmuje się jednak mediami, jesteśmy od infrastruktury. Naszą misją jest odpowiadanie na proste pytania. Nasze serwisy informacyjne same nie przynoszą ludziom odpowiedzi, one jedynie kierują ich do miejsc, w których je znajdą, czyli do gazet, radia czy telewizji.
69
70Dmitrij Miedwiediew jest najbardziej internetowym prezydentem Rosji?
71- Tak, i bardzo nas to cieszy. Dzięki jego aktywności internet zaczął bardzo szybko przebijać się w regionach. Ludzie zaczynają interesować się siecią, doceniać jej wagę. Poza tym rząd w ostatnich latach prowadził specjalne programy rozwoju internetu w regionach i szkołach. I są już tego efekty. W sieci jest już ok. 90 proc. mieszkańców Moskwy i Petersburga. W innych miastach zasięg sieci rośnie po kilkadziesiąt procent rocznie. Większe miasta będą nasycone już w tym albo przyszłym roku, mam na myśli takie miasta jak Jekaterynburg czy Nowosybirsk. Potem internet będzie rósł dzięki mniejszym miastom. Gdy będziemy mieli 60 proc. społeczeństwa w internecie, dogonimy Europę.
72
73Czy aktywność w sieci wpływa na preferencje polityczne?
74- Nie wiem. Ale na pewno wpływa na to, jak kupujemy odkurzacze. Z niedawnych badań wynika, że Rosjanie są w europejskiej czołówce, jeśli chodzi o zakupy online. Może dlatego, że Moskwa jest bardzo zakorkowanym miastem i ludzie wolą złożyć zamówienie z dostawą do domu? Gdyby zdecydował się pan teraz na zakup telefonu komórkowego w naszym mieście, to zapewne dostałby go pan w ciągu dwóch godzin, szybciej niż pizzę.
75
76A pan kupuje w sieci?
77- Już zapomniałem, kiedy ostatni raz kupowałem poza siecią. A jeśli nawet nie kupuję w internecie, to najpierw długo wybieram i analizuję tam to, co chcę kupić. Dziś kupiłem deskę do prasowania, właśnie przywieźli.
78
79Na aukcji czy w sklepie?
80- W sklepie. Aukcje w Rosji na razie się nie przyjęły.
81
82Może ludzie nie mają do siebie wystarczającego zaufania?
83- Moim zdaniem nie o to chodzi. W ogóle nie wierzę w to, że rynek kształtuje mentalność. System dostaw do sklepu internetowego jest dużo prostszy niż ten, którego wymaga aukcja. Sklep dostarcza z jednego punktu do wielu punktów. To mamy opanowane.
84
85Dużo trudniej transportuje się towar z wielu punktów do wielu punktów. To droższe i tu mamy jeszcze wiele do zrobienia, bo Rosja jest bardzo dużym krajem.
86
87Kto wymyślił słowo "runet"?
88- Nie mam pojęcia. Na pewno powstało w połowie lat 90. i oznaczało strefę adresów kończących się na .ru. Dziś oznacza raczej cały rosyjskojęzyczny internet. To uzasadnione określenie, bo nie każdy kraj ma własne serwisy infrastrukturalne. Stany mają swoje duże portale, wyszukiwarki i serwisy społecznościowe. Dominują one nie tylko w USA, ale także w Europie. Ale są też takie kraje jak Rosja, Chiny, Japonia, Korea Południowa czy Czechy. Tam największe portale, wyszukiwarki i systemy pocztowe to nie Google, Yahoo! ani Microsoft, lecz lokalne, narodowe serwisy.
89
90Jak pan sÄ…dzi, z czego to siÄ™ bierze?
91- Z dwóch rzeczy: musi być masa krytyczna nosicieli danego języka, którzy wytwarzają w nim dużo informacji. Chodzi o to, żeby było jej tak dużo, że nie musi pan co chwila wykraczać poza własny język. To kryterium spełniają przede wszystkim kraje duże. Np. Francuzi czy Niemcy rzadko muszą sięgać po informacje, które nie powstały w ich języku, chyba że planują podróż.
92
93I drugi warunek - kraj musi mieć własne wypromowane technologie. I tego Francja i Niemcy już nie mają, podczas gdy Rosja, Chiny, Japonia nie tylko dorobiły się własnych rozwiązań, ale też zdążyły je wypromować. A Korea Południowa w ogóle jest unikalnym rynkiem, bo tam zasięg szybkiego internetu od lat jest na najwyższym poziomie na świecie.
94
95A może ważna jest jednak mentalność? Poziom odrębności kulturalnej, izolacji?
96- Nie sÄ…dzÄ™.
97
98W Rosji nie więcej niż 10 proc. ludności zna języki obce. Nie dlatego, że ludzie są dzicy, oni po prostu nie potrzebują informacji w innym języku niż rosyjski.
99Mają szeroką ofertę, i to nie tylko w internecie, podobnie jak Amerykanie czy Anglicy, którzy również w swojej masie nie błyszczą znajomością języków obcych. A do tego mamy doświadczone i silne firmy lokalne, które od lat oferują sprawdzone technologie. Przecież algorytm wyszukiwania Yandeksu jest starszy niż Google’a. Jako technologia zaczynaliśmy na przełomie lat 80. i 90., a jako witryna w sieci jesteśmy obecni od 1997 r. Google w tym czasie raczkował.
100
101A może chodzi o alfabet? Chiny, Japonia, Korea, Rosja nie posługują się łacińskim alfabetem, dlatego ich internety skutecznie opierają się globalizacji.
102- To ważne, ale nie wystarczające wyjaśnienie. Zresztą rosyjski internet jest tak samo częścią globalnej sieci jak polski. Korzysta pan z Facebooka, ale cały ten Facebook jest w języku polskim, podobnie jak rosyjski Facebook - w języku rosyjskim.
103
104Ale w Rosji dużo popularniejsze od Facebooka są inne serwisy. Oznacza to, że szukając znajomych stąd, muszę opuścić Facebook, gdzie z łatwością znajduję prawie wszystkich swoich znajomych z innych krajów. Jak długo będzie trwał ten stan rzeczy?
105- Nie wiem. Oby jak najdłużej! (śmiech)
106
107A może internet w Rosji jest "swój", bo państwo utrudnia inwestycje zagranicznym graczom, traktując ten obszar jako strategiczny?
108- Państwo dopiero jakieś dwa lata temu zwróciło uwagę na internet. Teraz uważa go za obszar szczególnej wagi, ale tylko w pewnej części. Internet jest w połowie technologią, a w połowie medium. Otóż urzędników interesuje przede wszystkim ta druga połowa.
109
110Google miał kupić dużą rosyjską sieć reklamy internetowej, ale urząd antymonopolowy zablokował transakcję...
111- Szkoda, że do przejęcia nie doszło. Zwiększona konkurencja zmusiłaby nas do doskonalenia naszego biznesu reklamowego. Potrzebujemy silnych rywali, ale nikt nas nie pytał, jak ma być. To nie jest nasz temat.
112
113Rok temu państwowy Sbierbank objął tzw. złotą akcję w Yandeksie. Kto to wymyślił?
114- To była nasza inicjatywa. Yandex wyrósł na dużą firmę i teraz ma wpływ na coraz większą grupę odbiorców. Odwiedza nas 15 mln użytkowników miesięcznie i wciąż rośniemy, to pozwala porównywać nas do dużych mediów, jak np. telewizja.
115
116Rynek mediów w wielu krajach jest regulowany pod kątem własności, w Rosji również. Jednak spółki internetowe nie są, co nie oznacza, że nie budzą zainteresowania ze strony państwa. Dlatego - jako zarząd i rada nadzorcza spółki - potrzebowaliśmy przejrzystego mechanizmu, który ureguluje nasze stosunki z państwem.
117
118Innymi słowy, uznaliście, że jeśli ktoś będzie chciał kupić 55 proc. waszej firmy, to mogą być problemy z rządem?
119- Uznaliśmy, że jest takie ryzyko, i postanowiliśmy zareagować na nie z wyprzedzeniem. Dlaczego? Bo mamy zagranicznych akcjonariuszy, kiedyś chcieliśmy wejść na giełdę i nie jest wykluczone, że ponowimy tę próbę.
120
121Wie pan, co zrobiłaby zachodnia firma w takiej sytuacji? Powiedziałaby: "Co nie jest zakazane, jest dozwolone". I trzymałaby się od państwa z daleka.
122- I musiałaby zapisać takie ryzyko w swoim prospekcie emisyjnym. W Rosji brak formalnych uregulowań niesie za sobą ryzyko nieformalnych regulacji.
123
124Złota akcja, którą Sbierbank objął po cenie nominalnej, daje mu wyłącznie prawo zawetowania transakcji, która pozwoliłaby w jednych rękach skupić więcej niż 25 proc. akcji firmy. Nic więcej. Sbierbank wybraliśmy sami według prostych kryteriów: szukaliśmy firmy kontrolowanej przez państwo, notowanej na giełdzie, czyli przejrzystej i przewidywalnej, a do tego takiej, w której trudno byłoby podejmować decyzje. Sbierbank pasował także pod tym względem, bo ma wielu akcjonariuszy.
125
126Chodzi o to, żeby to prawo weta było trudno wykorzystać.
127
128Nie obawiał się pan, że taka obecność państwa w Yandeksie utrudni wam pozyskanie inwestorów?
129- Nie. To przesłanie dla tych, którzy chcieliby przejąć naszą firmę i połączyć ją z gigantem w rodzaju Microsoftu. Tego nie chcemy przede wszystkim my sami, a nie tylko nasz państwowy udziałowiec.
130
131Ale macie wśród udziałowców fundusze inwestycyjne, które wcześniej czy później będą chciały sprzedać swoje pakiety.
132- Tak, 60 proc. akcji Yandeksu należy do funduszy inwestycyjnych z całego świata - USA, Europa, Chiny, RPA, co pan sobie życzy. One nie mają z tym problemu. Już po objęciu złotej akcji przez Sbierbank handlowały naszymi udziałami. Część z nich się wycofała, a na ich miejsce przyszły nowe.
133
134W połowie maja ukraińscy blogerzy zarzucili rosyjskim serwisom cenzurę. Według nich różne serwisy, w tym Yandex, wycofały z wyników swego wyszukiwania filmik z uroczystości, na którym widać było, jak na prezydenta Ukrainy spada wianek. Co pan na to?
135- Znam tę historię. W pewnym momencie liczba wyników z filmikiem w naszej wyszukiwarce zaczęła spadać, a potem zaczęła gwałtownie rosnąć. O tym już nikt nie napisał.
136
137Co się stało?
138- Nie ingerowaliśmy w to w żaden sposób. Zajęliśmy się tą sprawą i odkryliśmy awarię. Po jej usunięciu wszystko wróciło do normy. Zresztą nie tylko filmik z Janukowyczem padł jej ofiarą, ale również inne filmy umieszczane w tym czasie w sieci przez prywatnych użytkowników.
139
140Niedawno uruchomiliście wyszukiwanie na stronach zagranicznych i rzuciliście rękawicę Google’owi…
141- To nie tak. Blisko 10 proc. zapytań kierowanych do naszej wyszukiwarki dotyczy zasobów zagranicznych. Można oddać to takim firmom jak Google, Yahoo! czy Microsoft, i do tej pory tak robiliśmy. Na końcu wyników wyszukiwania zamieszczaliśmy linki do ich witryn, żeby nasi użytkownicy mogli znaleźć tam to, czego nie ma u nas. Potem policzyliśmy i uznaliśmy, że obsługując te zapytania samodzielnie, możemy na tym zarobić, i zainwestowaliśmy w wyszukiwanie zagraniczne. Nie jest to jednak konkurencja z zagranicznymi wyszukiwarkami, bo nie ma czegoś takiego jak globalny rynek wyszukiwarek. Zapytania zawsze mają kontekst lokalny, bo niesłychanie ważne jest to, kto zapytał, skąd i w jakim języku.
142
143Wyszukiwarka działająca w jakimś kraju powinna znać jego język, użytkowników i rozumieć ich żarty.
144W tym sensie nasze zagraniczne wyszukiwanie nie jest skierowane do konkretnego audytorium, to jedynie uzupełnienie dla Yandex.ru.
145
146Ale nie oszukujmy się. Wasza nowa usługa ma spowodować, że rosyjscy internauci będą jeszcze rzadziej wchodzić na stronę Google’a. W tym sensie rzuciliście mu rękawicę.
147- To on rzucił nam rękawicę w 2002 r., wchodząc do Rosji. My ją podnieśliśmy. Dziś mamy 65 proc. rynku wyszukiwarek, a on - 25 proc. I my wciąż rośniemy. W I półroczu zwiększyliśmy nasz udział o 5-6 proc. Nie tylko zresztą kosztem Google’a, mamy jeszcze innych graczy. Mieliśmy ok. 78 proc. rynku reklamy w wyszukiwarkach, który w zeszłym roku był wart 350 mln dol. Google ma 10 proc.
148
149Jak Google zareagował na waszą nową usługę? Przypuścił atak PR-owski, zaproponował waszym specjalistom lepsze pensje?
150- Kilka tygodni temu jego prezes Eric Schmidt udzielił wywiadu dziennikowi "Kommiersant", ale nie wiem, czy właśnie z tego powodu. Raczej dlatego, że 22 czerwca Google otworzył biuro w Kijowie.
151
152Czyli wszedł na kolejny wasz rynek.
153- Tak. Tylko datę wybrał dziwną.
154
155Dlaczego?
156- A nie zna pan tej starej radzieckiej piosenki? "22 czerwca, równo o czwartej nad ranem na Kijów spadały bomby, a w radiu ogłoszono, że zaczęła się wojna".
157
158Ale ściągacie z Google’a. Yandex ma masę serwisów, które wprowadził Google - mapy cyfrowe, wyszukiwarkę wiadomości…
159- Wyszukiwarkę wiadomości mieliśmy przed nim, to on ściąga. Zresztą co w tym takiego? Kopiowanie polega na wprowadzeniu tej samej usługi, ale lepszej jakości. Wszyscy tak robią. Mamy z nim bardzo dobre stosunki i szanujemy się nawzajem. Kiedyś słyszałem, że Google uważa nas za niemal jedynego konkurenta na świecie w technologii wyszukiwania. Bardzo mi to imponuje.
160
161Nie próbował sięgać po wasze talenty?
162- Oj, tak. On walczy z nami o ludzi tu, w Moskwie, a my próbujemy nawiązać z nim walkę na jego terenie - w Palo Alto. Mamy tam biuro i zatrudniamy tuzin programistów. Kilku spośród nich pracowało kiedyś w Google’u, ale ostatnio Google przejął jednego z naszych pracowników w Kalifornii. W Rosji straciliśmy do tej pory tylko jednego wartościowego specjalistę, który odszedł do Google’a. Walka o ludzi jest zażarta.
163
164Czym walczycie?
165- Nasze pensje nie są najwyższe na rynku, ale staramy się stworzyć ludziom odpowiednie warunki. Staramy się, żeby czuli się tutaj jak w domu, ale to wszystko nic w porównaniu z bezpłatną nauką. Prowadzimy własny dwuletni program podyplomowy, który kształci specjalistów w analizie danych. Rocznie rekrutujemy 120 najbardziej zdolnych absolwentów z wydziałów matematyki, fizyki i informatyki na takich uczelniach jak Uniwersytet Moskiewski (MGU), Politechnika czy Wyższa Szkoła Ekonomii. Uczelnie zaliczają im nasz kurs jako specjalizację. Poza dyplomem uczelnianym dostają też nasz certyfikat. Nie wszyscy lądują u nas, niektórych przechwytuje konkurencja, ale staramy się zatrzymać najlepszych.
166
167Nasza kultura pracy przypomina raczej radzieckie placówki naukowo-badawcze, a nie klasyczne korporacje. W tych pierwszych ludzie pracują na luzie i często odrywają się od swoich zadań, by podążać za jakimś wątkiem pobocznym. W drugich wszyscy uginają się pod presją terminów i wyników.
168
169Moim zadaniem jest ustawienie kreatywnych pracowników w prawidłowym szyku i nadanie im kierunku marszu.
170
171A akcje i opcje?
172- Mamy. 10 proc. pracowników ma opcje na akcje. To kluczowa część zespołu, bazują na niej całe kierunki naszej działalności.
173
174Po co wam biuro w Dolinie Krzemowej? Nie działacie na zagranicznych rynkach, a pracownicy w USA są drożsi niż w Rosji.
175- Tzw. klepacze kodów faktycznie są tańsi w Indiach czy w Rosji niż w USA. Ale specjaliści z najwyższej ligi, którzy wymyślają całą architekturę systemów, wszędzie kosztują tyle samo i jesteśmy gotowi ganiać za nimi po całym świecie. To oni generują pomysły, do których potem powstają konkretne programy. Najpierw "obiegliśmy" Rosję i wykorzystaliśmy cały wielostopniowy system selekcji - najlepsze wyspecjalizowane szkoły, olimpiady matematyczne, uczelnie. Mamy swoje biura nie tylko w Moskwie i Petersburgu, ale też w Jekaterynburgu oraz Symferopolu. Poza tym wiele innowacji w informatyce powstaje obecnie w Niżnym Nowgorodzie, Nowosybirsku oraz Tomsku.
176
177W Palo Alto mamy umysły, których tu nie udało nam się znaleźć. To są ludzie z całego świata - rdzenni Amerykanie oraz Amerykanie pochodzenia indyjskiego, japońskiego, chińskiego czy rosyjskiego.
178
179To jak z ropą - trzeba kopać tam, gdzie są złoża. Dolina Krzemowa jest jednym z największych złóż takiej kadry na świecie.
180Chcemy, żeby nasz produkt tworzyli ludzie z różnych krajów, choć na razie naszym rynkiem jest Rosja. Ale być może kiedyś będziemy mieli międzynarodowe biznesy. Kupujemy całe zespoły ludzi. Jeśli widzimy wybitną grupę specjalistów - niezależną lub pracującą dla kogoś - staramy się ją pozyskać.
181
182Rosyjski rząd chce stworzyć odpowiednik Doliny Krzemowej w podmoskiewskim Skołkowie. Wierzy pan w to, że można zadekretować powstanie tak potężnego ośrodka innowacji? Na razie nie udało się to w żadnym innym kraju.
183- Uważam, że dziś w Rosji nie możemy narzekać na brak innowacji. A dyskusje wokół Skołkowa jedynie podkreślają ich wagę. Kogut, gdy ściga kurę, myśli sobie: "Jak nie dogonię, to przynajmniej się rozgrzeję". To ten przypadek. Jako projekt nieruchomościowy Skołkowo ma własną niezależną wartość. A pieniądze, które mają być w to zaangażowane, nie są wielkie. Czym jest miliard dolarów w skali kraju?
184
185Dziennik "Wiedomosti" regularnie pisze o kryzysie w rosyjskiej nauce, o ucieczce ludzkiego kapitału za granicę. Czy temu ma przeciwdziałać Skołkowo?
186- "Wiedomosti" to taka gazeta, która widzi szklankę do połowy pustą. Nie zgadzam się z tym poglądem. Gdyby był prawdziwy, to szlag trafiłby Yandex. To prawda, niektórzy uciekają, ale są też tacy, którzy zostają. Nasza firma nie mogłaby się udać, gdyby rosyjska nauka i system kształcenia były w tak tragicznym stanie. Nie wiem, skąd się biorą w Rosji talenty, może mamy długie noce, zimny klimat, więc ludzie zabijają czas w domu, rozwiązując równania? Może mamy jakąś tradycję? Ale od 300 lat mamy utalentowanych młodych ludzi, i to się nie zmienia. Trzeba tylko umieć ich wyszukiwać.
187
188INNE
189
190Mówią na mój teatr "komercyjny kotlet"? Pieprzę to, mam pełną salę
191
192Nie chce pan mieć latającego robota?
193
194Jak Rosja pokonała Google'a
195
196Sukces "Bloomberg Businessweek": gazeta nie tylko dla zombi
197
198Starcie tytanów. Intuicja kontra analiza
199KOMENTARZE
2002
201
202Możesz komentować, bo jesteś naszym prenumeratorem. Dołącz do dyskusji!
203Ustaw dla siebie nick
204Skomentuj
205Najnowsze Popularne
206minkatminkat 30.08.2018, 11:25
207yandex ma swietna funkcje wzywania taksowek. cos cudownego- wpisujesz gdzie jestes i dokad chcesz jechac, a chetni taksowkarze przysylaja Ci oferty, pozniej pokazuje sie sie marka, i numer tablicy rejestracyjnej taksowki na ktora czekasz, i ile czasu potrzebije, zeby do Ciebie dotrzec. genialne.
208 1
209 0
210 Odpowiedz
211zabicdrozda59 30.08.2018, 09:24
212Nie za bardzo rozumiem - jak aktualny jest ten artykuł? Z infa można przeczytać, że rozmowa odbyła się 8 lat temu, kolejna data w nagłówku to sierpień 2018. 2010 czy 2018?
213-
214Sprawdziłam dane yandex'u mają się lepiej; obecnie to ok 50 mln użytkowników w Rosji/mc. Dane znalazłam w:
215ht tps://expandedramblings.com/index.php/yandex-statistics/ (nie wiem jak wiarygodna jest ta strona).
216Co do wygranej z Google, można mówić o rosyjskim rynku, choć nie wiem ilu użytkowników ma Google w Rosji i czy ta liczba maleje/rośnie.
217Kolejne dane wartość giełdowa Google to ok 750 mld USD, yandex'u 12,5. Trudno mówić o prawdziwej walce, Rosja broni swoich firm.
218 0
219 0
220 Odpowiedz
221
222
223
224Archiwa „Gazety Wyborczej†kryją ponad 4 miliony tekstów. Pełno tam niezwykłych historii, przełomowych śledztw dziennikarskich i wstrząsających reportaży, napisanych przez wybitnych autorów. Redaktorzy „Wyborczej Classic†wyszukują dla Was w tym skarbcu najlepsze z nich.
225Zapraszamy w podróż do przeszłości, aby lepiej zrozumieć teraźniejszość.
226W każdÄ… Å›rodÄ™ na wyborcza.pl. nowe wydanie „Wyborczej Classicâ€.